Przed nami Święta. Hmm tęsknię za takim z białym śniegiem i mrozem szczypiącym w policzki, ale niestety nic z tego. Za oknem niemal wiosna. Upiekłyśmy z Misią pierniczki, ubrałyśmy choinkę i tak jakby troszeczkę zapachniało świętami. W piątek Dominika dostała dwie paczki – jedną z Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą wypełnioną słodkościami, która małą bardzo zaskoczyła i drugą z Fundacji Matio – na tą czekała 🙂 Bardzo dziękujemy Mikołajom. W niedzielę wyruszyliśmy do Warszawy, gdyż dzisiaj w IMID mieliśmy zaplanowaną wizytę z tomografem komputerowym klatki piersiowej. Troszkę się denerwowaliśmy, gdyż Dominika choruje w dość specyficzny sposób – bardzo rzadko ma typowe dla mukowiscydozy zaostrzenia za to w rtg płuc, za każdym razem wychodzą jej nowe zmiany. Ale zanim dotarliśmy do Instytutu u ukochanej cioci pod choinką czekały prezenty 🙂 Coś ten Mikołaj się rozszalał 🙂 Dzisiejsza wizyta także przyniosła miłą niespodziankę. Doktor osłuchał Dominikę i stwierdził, że jest idealnie. Wprawdzie spirometria od dłuższego czasu nie chce przekroczyć 80, ale doktor uspakaja, że jak na 12 letnie dziecko nie jest to zły wynik. W związku z nowymi wytycznymi, które nie zalecają robienia TK bez konkretnego powodu, tomografia została zamieniona na Rtg. Z bijącym sercem czekaliśmy na wyniki. I tutaj kolejny mikołajkowy prezent – zamiast znienawidzonego słowa PROGRES, było napisane niewielka POPRAWA. W mukowiscydozie coś takiego jak poprawa to rzadkość więc nasza radość była ogromna.
Oczywiście stan płuc małej nie jest idealny, ale liczy się to, że nie jest gorzej. POPRAWA 🙂 tylko to jest ważne. Jakby tych prezentów nie było dość, na Dominikę czekały jeszcze dwie niespodzianki. Bardzo dziękujemy Lindzie za śliczne kapcie, które już w aucie wylądowały na stopach a także imienniczce naszej Misi – Dominice za paczkę-mega niespodziankę. Misia była przeszczęśliwa, nie to że dostała swoją wymarzoną książkę to jeszcze zakładka z oczami kota, herb Ravenclavu… Wszystko to co kocha. A w tym wszystkim najwspanialsze jest to, że „Duża” Dominka, także boryka się z przeciwnościami losu, także ma mukowiscydozę. I tutaj chciałam Ci kochana podziękować – jesteś wielka. Pamiętam jak jakieś 10 lat temu, rozmawiałam z Tobą – wówczas mała dziewczynką. To Ty mnie pocieszałaś i mówiłaś, że nie jest źle. A teraz po latach, dzielisz się swoim dobrym serduszkiem z moją „Małą” Dominisią.
Dziękuję 🙂


Dodaj komentarz