Jeżeli bardziej się nie postaram, takie tytuły będą u nas dość często. Wczoraj późnym wieczorem wróciłyśmy ze szpitala. 6 dni na oddziale sprawia, że człowiek czuje się bardzo zmęczony… Szczególnie gdy za oknem upały a w klinice sauna, bo ktoś wymyślił, że okna się nawet nie uchylają a klimatyzacja zwyczajnie nie daje rady. Na szczęście wakacyjny pobyt mamy za sobą. Za 6 tygodni kolejny… Tym razem gastroskopie i opaskowanie żylaków Dominika zniosła bardzo dobrze, nie było żadnych stresujących sytuacji. Obyło się bez intubacji, która poprzednim razem była konieczna… Niestety ciągle tworzą się nowe żylaki i trzeba się z nimi rozprawić, stąd kolejne planowane wizyty na gastroenterologii.  Męczący pobyt w szpitalu osłodziła nam wiadomość z Fundacji Mam Marzenie z informacją, że we wrześniu spełni się marzenie Dominiki:)  Dziecko przeszczęśliwe! Tym bardziej, że oprócz jej wymarzonej podróży i zwiedzenia kilku miejsc, trafił się mały bonus 🙂 Ale na razie ciii. Jak się spełni, wtedy opowiemy. Teraz cieszymy się ostatnimi dniami wakacji bo szkoła tuż tuż.