Przyznam, że nie wiem od czego zacząć… Ostatni pobyt w CZD na gastrologii uświadomił nam, że zamiast martwić się na zapas o płuca Dominiki powinniśmy bardziej skupić się na jej wątrobie, która wymaga szczególnego traktowania już teraz. Nie jest dobrze. Misia miała gastroskopie, którą zniosła bardzo dzielnie. Założono dwie opaski na żylaki… Za 6 tygodni powrót na oddział i kolejne opaskowanie. Nie jest to miłe. Dziecko przez dobę nie może nic jeść, nawet napić się wody, a kolejne dwa dni to dieta płynna. Ale Dosia pomimo małego buntu pod tytułem „nigdy więcej tu nie wrócę”, była bardzo dzielna. Na drugi dzień po zabiegu nawet się już uśmiechała i zapytana przez dr czy wszystko w porządku, odpowiadała, że tak. Niestety ale na ten oddział będziemy wracać dość regularnie… Oprócz olbrzymich kłopotów z wątrobą, których się niestety spodziewaliśmy, u Dominiki została potwierdzona nietolerancja fruktozy, którą także podejrzewaliśmy. Niby nic nowego, ale to wszystko razem ścina z nóg. Mamy stosować dietę bez fruktozową, bez laktozową, wysokobiałkową, wysokokaloryczną, z ograniczeniem cukrów prostych i jeszcze lekkostrawną, wątrobową. Pytanie tylko jak to zrobić? Fruktoza jest praktycznie wszędzie… Odstawienie soków, owoców, miodu, dżemu mimo iż trudne jest wykonalne, ale z odstawienie jogurtów/serków smakowych, słodyczy, lodów i tysiąca innych produktów w których jest fruktoza zaczyna być nie lada wyzwaniem. Dominika nie jest typem wszystko jedzącym, żywienie jej zawsze było bardzo trudne a teraz to już w ogóle nie wiem jak podejść do tematu. Ze szpitala wróciliśmy w nocy z czwartku na piątek. Wręcz wybłagaliśmy aby nas wypuszczono chociaż w czwartek wieczorem, tak aby Dominika zdążyła na zakończenie roku szkolnego. Nie było lekko ale udało się 🙂 I tak to, w piątek o 9 rano, moje dziecko nie wyspane ale uśmiechnięte stawiło się na zakończeniu roku szkolnego.

Świadectwo z czerwonym paskiem i średnią 5.45 no i oczywiście srebrna tarcza 🙂 Powód do dumy. Potem pożegnanie z klasą i nauczycielami. Misia wybrała gimnazjum, do którego idzie jako jedyna ze swojej klasy więc to pożegnanie było dla niej ważne. Przyznaję, że nawet mi było smutno. Polubiłam te łobuzy z VIc jeżdżąc z nimi na wycieczki. Mimo iż, nauczyciele ciągle na nich narzekali ja uważam, że to super dzieciaki były 🙂 Niektórych nauczycieli także będziemy bardzo miło wspominać. I tak zakończył się pewien etap a zaczyna drugi, nowy… zarówno w szkole jak i w leczeniu… Ale damy radę!