Długo nie mogliśmy się zdecydować, co wybrać, bo najbardziej na świecie chciałabym aby podstawówka składała się z 8 klas. Gimnazjum rejonowe czy społeczne? Pierwsze oddalone dosłownie 600m od domu, drugie – na drugim końcu miasta…
Jednak po długich rozmyślaniach doszliśmy do wniosku, że najważniejsze jest bezpieczeństwo Dominiki. Rejonowe liczy po 8-9 klas w roczniku, co daje prawie 700 dzieci w szkole, społeczne to tylko dwie klasy w roczniku z maksymalną liczbą dzieci w klasie 20 czyli 120 w szkole. Przyznaję, że te statystyki rozwiały moje wątpliwości. Obawiam się, że w dużej szkole moje dziecko będzie jednym z wielu, jej problemy znikną wśród ogromu problemów jakie sprawia młodzież w tym wieku. Oczami wyobraźni widzę te zatłoczone korytarze, brudne toalety i nauczycieli, którym pewnie trudno spamiętać imiona wszystkich dzieci (wcale zresztą im się nie dziwię). Szkoła społeczna to nowy budynek i wręcz kameralne warunki. Problemów wychowawczych też zapewne proporcjonalnie do liczby uczniów mniej, bo zwykle trafiają tam dzieciaki z wysokimi średnimi a co za tym idzie w większości grzeczniejsze ( a bynajmniej tak się łudzę 🙂 Dominice bardzo podoba się szkoła społeczna, mimo iż raczej nie wybiera się tam, żadne dziecko z jej klasy. Mała jest otwarta na nowe znajomości. Chyba krzywdy społkiem jej nie zrobię. Oczywiście ta szkoła też ma wady, bo nie ma tam czegoś takiego jak nauczanie indywidualne… Jeżeli okazałoby się, że jest małej potrzebne, wiąże się to z powrotem do gimnazjum rejonowego… No i nie ma czegoś takiego jak zostanie w tej samej klasie, ale o to raczej się nie martwię. Dzisiaj złożyłyśmy podanie o przyjęcie. Na kwestionariuszu nie było miejsca na choroby, więc nic nikomu nie powiedziałyśmy 🙂 Nie oczekujemy żadnego specjalnego traktowania, czysta toaleta i posprzątana klasa nam wystarczy 🙂 Dobrze jak nauczyciele wiedzą, że mają w klasie dziecko, które kaszle, może potrzebować zmierzyć sobie cukier czy też musi wyjść do toalety właśnie w tej chwili. Ale kiedy o tym rozmawiać… Wychodzi na to, że chyba boję się, że się wystraszą i jej nie przyjmą, chociaż o tym decyduje głównie średnia ocen, a o to Misia może być spokojna. Zdecydowanie łatwiej by było, gdyby podstawówka była 8 klasowa. Tu wszyscy ją znają od małego, na nikim nie robi specjalnego wrażenia. A nowa szkoła, to znowu setki pytań… I jak tu znaleźć na nie najlepsze odpowiedzi?

Dodaj komentarz