Dość wyraźnie, życzyłam sobie, aby rok 2015 był zdecydowanie lepszy od 2014, który nas nie rozpieszczał. Wychodzi na to, że moje życzenia pozostają w sferze życzeń… Dzisiaj byłyśmy na wizycie w Poradni Rehabilitacji dla Dzieci. Bardzo na nią czekałam. Jednak zapisując się na nią, miałam na myśli rehabilitację oddechową a tymczasem usłyszałam:

asymetryczne łopatki, klifoza, beczkowata klatka piersiowa, przykurcze w prawej nodze, lewa noga krótsza o 0,5cm… Przyznaję tu przestałam słuchać… Od 28.01 zaczynamy rehabilitację, na początek 1x w tygodniu. Oczywiście z jednej strony się cieszę, że mamy jakiś obraz, a z drugiej – ratunku, dlaczego tego tak dużooo? Pocieszające jest to, że Misia podchodzi do tego z uśmiechem na buzi. Na tablicy z kadrą ośrodka odnalazła zdjęcie rehabilitantki z którą będzie ćwiczyć i stwierdziła łaskawie, że może być 🙂 Moja wyrozumiała dziewczynka. Aby nie było tak „beznadziejnie”, pochwalę się jeszcze, że Dominika brała dzisiaj udział w rejonowym etapie konkursu kuratoryjnego z j. polskiego. Jestem z niej bardzo dumna. Trzymam kciuki aby przeszła do etapu wojewódzkiego. Oczywiście, Misia wie, że będzie to bardzo trudne, i nikt nieczego od niej nie oczekuje a dla mnie i tak osiągnęła bardzo dużo. Ale kciuki nie zaszkodzą 🙂