aż się ten koszmarny rok skończy. Wierzymy, że 2015 będzie dla nas łaskawszy i trochę odpoczniemy od nadmiaru wrażeń. W ostatni weekend matka czyli ja, była na warsztatach organizowanych przez Fundację Matio. Jak to zwykle bywa na tego typu spotkaniach, zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego. I jak na zawołanie, jeden z wykładów był o rozpoznawaniu zaostrzeń u chorych.
Przyznaję trudna sprawa, szczególnie w takich trudnych przypadkach jak Dominika, gdzie dziecko zawsze wygląda dobrze, a w organiźmie toczą się stany zapalne. Przyznaję, że nie spodziewałam się, że ta nowo zdobyta wiedza tak szybko mi się przyda… Od wczoraj Misia, po konsultacjach z doktor z IMID w Warszawie jest na antybiotyku. Augmentin w dawce dla dorosłych, 2 razy dziennie przez 14 dni. Po raz pierwszy odkąd Misia choruję, czuję, że ten antybiotyk jest jej bardzo potrzebny. I nie wiem dlaczego, ale cały dzień chodzi mi po głowie ta piosenka…

Dodaj komentarz