że albo ciągle coś się dzieje albo nie dzieje się nic 🙂 Tydzień temu , w poniedziałek byliśmy na wizycie w CZD w Warszawie. Po raz pierwszy w poradni pulmonologicznej i rutynowo – w gastroenterologicznej. Zawsze uważałam, że warunki w poczekalni w IMID są złe, teraz mogę powiedzieć, że w CZD są tragiczne.
Wąskie, duszne korytarze, wypełnione ludźmi – koszmar. Za to Pani doktor bardzo sympatyczna, zainteresowana naszymi problemami. Od razu na dzień dobry, dostaliśmy nr jej komórki. Dla nas to duży komfort, mieć poczucie, że w razie problemu jest gdzie zadzwonić. Oczywiście, nie nadużywamy tego, ale człowiek czuje się bezpieczniej. Dominika miała zrobiony wymaz z gardła i dodatkowo pobraną plwocinę, pobrano także krew na obecność pseudomonas aeruginosa. Jutro mam dzwonić po wynik posiewu, na badania krwi, pewnie będę musiała jeszcze trochę poczekać i mam nadzieję, że nic nam tam nie wyjdzie. Dostaliśmy też nakaz szczepienia przeciwko grypie. Przyznaję, że do tej pory nie szczepiliśmy Misi i jakoś tak nie jestem miłośniczką szczepień, ale chyba się dostosuję… Tylko najpierw mała musi wydobrzeć bo przyplątał się katar. Spirometrię pani doktor określiła jako „w normie”, więc nie drążę tego tematu. W leczeniu zmian nie ma, wszystko zostaje po staremu. W poradni gastroenterologicznej, także na spokojnie. Pobrano krew na witaminy, waga i wzrost mimo iż nie imponująca, są wg. Pani doktor w normie. W lutym Dominika będzie miała usg jamy brzusznej i test na nietolerancję fruktozy. No cóż, Misia „zalicza” wszelkie nietolerancje: laktozy, glukozy zobaczymy, czy fruktoza też dojdzie do kolekcji. Wolałabym aby nie. Wtorek to kolejna „wycieczka” tym razem na diabetologię do Gdańska, aby zdjąć sensor IPro. Powiem tak, wyniki są dobre, chociaż nie idealne. Teraz czekamy na opracowanie wszystkich badań i dalsze zalecenia. Czwartek to niespodziewany wyjazd z klasą Misi do Centrum Experyment w Gdyni oraz na Westerplatte. „Niespodziewany” bo zwykle nie jeżdżę na jednodniowe wycieczki ale tym razem zabrakło opiekuna. Wycieczka dzieciakom się podobała, opiekunom również 🙂 A dzisiaj Dominika miała niezwykłe odwiedziny. Odwiedzili ją wolontariusze z Fundacji Mam Marzenie. Było to bardzo miłe spotkanie. Misia podzieliła się swoim marzeniem i teraz z niecierpliwością czeka na jego realizację. Mamy nadzieję, że się uda 🙂 O marzeniu opowiem jak się spełni aby nie zapeszać.
A teraz liczymy na spokojny okres, bez wyjazdów! bo podróżowania mamy już dość 🙂

Dodaj komentarz