zmęczone ale w gruncie rzeczy chyba zadowolone. Dominika bardzo dobrze zniosła wszelkie badania, które wymagały od niej nie jedzenia przez wiele godzin. Była naprawdę bardzo dzielna. Wyniki trochę nas zaskoczyły, jak zwykle w mukowiscydozie nic nie jest pewne. Krzywa cukrowa wypadła znacznie lepiej niż ostatnio. Oczywiście nie oznacza to, że problem z cukrami zniknął ale pocieszające jest, że się nie nasilił.
Za to zaskoczyła nas spirometria, której wynik nas nie satysfakcjonuje. W poniedziałek mamy wizytę w CZD i tam także będzie robione to badanie, mam nadzieję, że wyjdzie lepiej. Do domu Dominika wyszła z podłączonym czujnikiem Ipro, który mierzy cukry co 5 minut. Mała szczęśliwa, bo przez ten czas ma jeść jak kiedyś, czyli może pozwolić sobie na drożdżówkę, baton czy tosty z miodem, oczywiście nie wszystko na raz. Niby nic a tak cieszy. Dodatkowo mamy mierzyć cukry przed i 2h po posiłku i tu zaskoczenie, bo dzisiaj cukry idealne, a Misia je zupełnie zwyczajnie. Zobaczymy jak będzie dalej. Dominika miała też badany skład masy ciała i tutaj też zaskoczenie, bo o ile za niskiego BMI i za małej tkanki tłuszczowej się spodziewaliśmy o tyle, 79% tkanki mięśniowej zadziwił nawet dr wykonującą badanie 🙂 Czyżby półtora miesiąca ćwiczeń z rehabilitantką aż tak wzmocnił sylwetkę? Powiem, że jestem pod wrażeniem. We wtorek zdejmujemy czujnik, wówczas zobaczymy jak te cukry wygladały przez cała dobę. Wszystkie badania zostaną odesłane do Łodzi i wówczas zapadnie decyzja co z Dominiką. Mam nadzieję, że w przeciągu miesiąca wszystko się wyjaśni. W poniedziałek mamy wizytę w CZD – w poradni gastroenterelogicznej, w której leczymy się już od dłuższego czasu oraz w poradni pulmunologicznej – do której wybieramy się po raz pierwszy – w poszukiwaniu lekrza idealnego :), bo po odejściu z IMID naszego kochanego doktora, ciągle nie wiemy co ze sobą zrobić i co będzie najlepsze dla naszej córeczki. Oby poszukiwania „doktora doskonałego” trwały jak najkrócej 🙂

Dodaj komentarz