W ostatnim czasie dużo się u mnie dzieje 🙂 Praktycznie od 25 maja przygotowuję się i wyjeżdżam 🙂

25 maja zaplanowana była wycieczka klasowa do Zakopanego. Wyjazd był o 23.00 i jechaliśmy całą noc. Nocna podróż minęła dobrze, chociaż troszkę się dłużyło 🙂

W poniedziałek najpierw pojechaliśmy na Kopiec Kraka. Weszliśmy na niego i oglądaliśmy panoramę Krakowa. Przewodnik opowiedział historię Krakowa i tego właśnie kopca. Gdy zeszliśmy skierowaliśmy się do byłej stolicy 😉

Przeszliśmy koło Barbakanu, przez Bramę Floriańską i na Stary Rynek. Tam weszliśmy do Kościoła Mariackiego i wysłuchaliśmy hejnału. Potem mieliśmy czas wolny. Każdy poszedł w inną stronę. Ja zaczęłam od Sukiennic. Niestety przerwa była krótka i trzeba było wrócić na zbiórkę. Obejrzeliśmy kilka Kościołów i poszliśmy na długo oczekiwany obiad 🙂 Po posiłku powróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy do ośrodka. Tam się rozpakowaliśmy i był czas na kolacje.

We wtorek zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do Murzasichle, aby porozmawiać z góralem. Opowiedział on nam o historii tej wsi, zagrał na instrumentach góralskich, pokazał foremki na oscypki i wiele, wiele więcej 🙂 Następnym punktem wycieczki był Zamek w Nidzicy i rejs statkiem.

Potem pojechaliśmy do Wąwozu Homole. Niestety, tam zaczęło padać, więc  doszliśmy tylko na polanę. Przewodnik chciał iść dalej, ale pogoda mu nie pozwalała. Wróciliśmy do autokaru i skierowaliśmy do pijalni wód mineralnych w Szczawnicy. Tam kupiliśmy sobie wodę, która nie zachwyciła swoim smakiem. To był ostatni punkt dnia i wróciliśmy do ośrodka.

W środę byliśmy na jednej wycieczce, ale za to bardzo męczącej. Z rana wyjechaliśmy do Doliny Kościeliskiej. Przewodnik przegonił nas bardzo długim szlakiem, szedł szybo, więc dużo dzieci szło w ,,ogonku” grupy. Jednak dzielnie doszliśmy do schroniska, kupiliśmy sobie jedzenie i przewodnik skierował się w drogę powrotną. Łącznie przeszliśmy około 20km. Byliśmy zmęczeni, ale przygoda była 🙂

Czwartek był ostatnim dniem wycieczki. Zaczął się słonecznie. Najpierw pojechaliśmy tam, gdzie urodził się Kasprowicz. Przewodnik opowiedział trochę o tym domu i pojechaliśmy dalej- na Gubałówkę. Wjechaliśmy na nią i mieliśmy zejść. Zarządzona była godzinna przerwa i… Zaczęło padać. Padało, padało i nie chciało przestać. Całą przerwę przeczekaliśmy w barze. Pani zastanawiała się co mamy zrobić: zjechać czy zejść. Wybrała zjazd 🙂 Bardzo się ucieszyliśmy.  Naszemu przewodnikowi deszcz wcale nie przeszkadzał i pewnie chętnie by nas sprowadził na dół. Po obiedzie zwiedziliśmy jeszcze kościół Witkacego i bazylikę, gdzie był ołtarz Jana Pawła II. Mieliśmy jeszcze chwilę na Krupówkach. Wszyscy byliśmy przemoknięci. Wróciliśmy do autokaru, ale było jeszcze wcześnie, więc pojechaliśmy do Krakowa na nocne zwiedzanie. Tam pochodziliśmy po mieście i poszliśmy na koncert, który właśnie był na Rynku 🙂  Podróż powrotna minęła bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy 🙂 W domu byliśmy o 5.15 😉 Wycieczka była fajna.

Z wycieczki wróciliśmy 30 maja. Oznaczało to, że już niedługo będzie Dzień Dziecka.  Rodzice w tym roku  wymyślili, że pojedziemy do Władysławowa. Wzięłam ze sobą moją przyjaciółkę.

Najpierw zajechaliśmy do Ocean Parku. Bardzo lubię tam jeździć, chociaż byłam tam dwa razy 🙂 Naturalnych rozmiarów zwierzęta morskie wyglądają prawie jak prawdziwe.

Potem poszliśmy nad morze. Pograliśmy w gry, opalałyśmy się, ale do wody nie weszłyśmy 😀

Mieliśmy już wracać, ale zobaczyliśmy, że we Władysławowie jest dom do góry nogami 🙂 Oczywiście poszliśmy 🙂
Od zewnątrz domek wyglądał niewinnie, ale gdy weszłyśmy zmieniliśmy zdanie 😀 Błędnik szalał a my zlatywaliśmy na prawo. Tata zauważył, że ściany są lekko poobijane i brudne. Każdy wiedział od czego 🙂

To był naprawdę super dzień!

A wczoraj w szkole odbywał się Festyn Szkolny. Nasz grupa mażoretek jak co roku tam występowała.

Ale to nie koniec! Jutro znowu wyjeżdżam! Tym razem na Euro Week. Już się nie mogę doczekać. To będzie mój pierwszy samodzielny wyjazd. Wracam w piątek a w niedzielę 15.06. mam urodziny!

Potem czeka mnie jeszcze krótki pobyt w szpitalu w Gdańsku, ale o tym to już napisze mama.