W dosłownym słowa tego znaczeniu. Wczoraj młoda upadła. Ręka boli, lekki obrzęk. Jako, że Misia już się 2 razy łamała, a do tego od niedawna jesteśmy „właścicielami” diagnozy, która jasno mówi, że dziecko ma problem z gęstością kości, pobiegliśmy na SOR, celem diagnozy. I wiecie jakie to miłe uczucie, gdy człowiek usłyszy, że to tylko stłuczenie i nic nie pękło? Ucieszyłam się, jakbyśmy co najmniej w totka wygrali 🙂 W końcu jakaś dobra wiadomość!