No i Misie dopadło. Od piątku na biodacynie do nosa. Okropny katar, nieprzespana noc… Wydzieliny jest tyle, że nie sposób sobie z nią poradzić. W nocy płukaliśmy nos dwa razy a i tak nie mogła spać. W dzień na przekór zamiast lepiej – gorzej. A to już 3 dzień antybiotyku. Kaszel, ciągle krtaniowy, suchy, męczący. Teraz też, nie może zasnąć… Kaszle… Jutro wolne od szkoły… Jeżeli nic się nie zmieni, czeka nas kolejna wizyta u lekarza. Póki nie schodzi na dolne drogi oddechowe, jest dobrze… I tego się trzymamy 🙂

Dodaj komentarz