Dzisiaj zaliczyliśmy maraton 🙂 Wizytę w CZD i IMID w Warszawie w jednym. Nie było aż tak źle, chociaż przyznaję męcząco. W CZD, Misia miała usg i pobrania krwi, w IMID – rutynową wizytę czyli antropolog i plwocina plus wizyta u pulmonologa. Wynik USG w gruncie rzeczy nie różnił się bardzo od ubiegłorocznego: wątroba powiększona, silnie niejednorodna, przepływy przez żyłę wrotną na granicy normy. Z nowości, nie koniecznie fajnych doszły nam zgrubiałe ściany pęcherzyka żółciowego. Oczywiście, wszystkie leki mała bierze w maksymalnych dawkach, więc możemy tylko obserwować i mieć nadzieję, że proces ten nie będzie postępował zbyt szybko. Wyniki z krwi przyjdą pocztą, mam nadzieję, że nas nie zaskoczą, negatywnie oczywiście. W IMID – spirometria lepsza niż ostatnio, osłuchowo ślicznie. Tylko się cieszyć. Waga i wzrost Misi też w normie – prawie 25 centyl czyli zgrabne dziecko 🙂 Wróciliśmy zmęczeni ale w gruncie rzeczy raczej zadowoleni. Podobny maraton powtarzamy w maju, więc można odetchnąć 🙂

Dodaj komentarz