Dzisiaj dzień podsumowań i refleksji.  Pewnie każdy chociaż przez chwilę zastanawiał się  jaki był ten rok. Mnie też tak naszło 🙂 Właśnie siedzę z laptopem na kolanach i zerkam na Misię, która biega za kotem na którego kilka minut temu nakrzyczała  a teraz w ramach przeprosin: „Abisiu ja Cię kocham, już dobrze?”. Tuli do siebie zwierzaka, który się temu poddaje, chociaż zapewne czeka chwili aby móc uciec 🙂 Słodka, mała dziewczynka. Ciągle mała, chociaż już pomalutku widać jak dorasta, poważnieje. Wcale mnie to nie cieszy… Często ją przytulam i proszę „nie dorastaj córeczko”…  Mam świadomość, że wraz z dorastaniem Misi mukowiscydoza panoszy się coraz bardziej. Chociaż na szczęście ciągle to my nad nią górujemy. W ubiegłym roku wszystkie starcia zakończyły się wygraną dla nas, chociaż w drobnym ciałku, jak po każdej bitwie pozostają ślady… Ale przecież nasze życie to nie tylko choroba Misi. Tak naprawdę, to na co dzień walczymy o normalność, o szczęśliwe dzieciństwo naszej córeczki i myślę, że w tym mijającym roku nam się to super udawało. Mała bierze czynny udział w życiu szkolnym i pozaszkolnym. Ma wielu przyjaciół, znajomych. Chodzi na masę zajęć pozalekcyjnych – taki mały wulkan energii. Osiąga sukcesy w szkole i poza nią. Miała swój mały debiut telewizyjny :), którym pomogła wielu dzieciom. Myślę, że całkiem szczęśliwa z niej dziewczynka. Dzięki pieniążkom z 1% podatku udaje nam się zapewnić małej odpowiednie leczenie. I tutaj wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy nam w tym pomagają. Czasami są takie dni, gdy zastanawiam się co będzie, gdy odbierze się rodzicom możliwość gromadzenia środków z 1% podatku na subkontach… Co roku na ten temat dyskusje… I nie, że kraczę czy czarnowróżę, ale przyjdzie taki czas gdy tak się stanie…Co wtedy z Misią? Nie, dzisiaj nie czas aby o tym myśleć… Dzisiaj żegnamy rok, który w gruncie rzeczy przyniósł więcej dobrego niż złego. I chyba mogę wszystkim życzyć aby kolejny Nowy Rok, nie był gorszy od minionego 🙂