Po raz drugi jestem wolontariuszem Szlachetnej Paczki i po raz drugi chciałam napisać, że to wspaniała akcja, która ma na celu pomóc ludziom najbardziej potrzebującym. Zadaniem wolontariusza jest wyszukać właśnie takie rodziny a potem zrobić wszystko aby znaleźć dla nich darczyńców, czyli osoby, które sprawia, że na twarzach pojawi się uśmiech. Przyznaję, bardzo trudne zadanie. Razem z mężem mamy pod opieka 6 rodzin. Pięć z nich ma już swoich darczyńców, jedna ciągle nie… Oczywiście nasze rodziny w większości wychowują dzieci z mukowiscydozą… Bo takie rodziny są nam szczególnie bliskie… Odwiedzając takie rodziny wiemy co czują i doskonale ich rozumiemy… wcale nie muszą za dużo mówić… Przyznaję, że troszkę źle się czuję ze świadomością, że jedna właśnie ta szczególnie bliska mi rodzina nie ma jeszcze swojego darczyńcy, mimo iż do finału zostały 2 tygodnie… Może TY drogi czytelniku, możesz pomóc?Wierzcie mi, że to wcale nie jest trudne… Nie trzeba mieć wypchanego portfela by zostać bohaterem szlachetnej paczki… My w tym roku, podobnie jak w roku ubiegłym mamy swoją rodzinę… Razem ze znajomymi i ich znajomymi staramy się stworzyć jak najlepszą paczkę dla rodziny, sprawić by pojawił się uśmiech a w sercach zagościła radość… Ty też możesz… Wystarczy opowiedzieć znajomym o tej akcji, zrzucić się i sprawić, że czyjeś święta będą radosne. Naprawdę zachęcam. Jeżeli nie mieszkasz w moim mieście zapewne w Twoim też działa Szlachetna Paczka. Wystarczy wejść na stronę www.szlachetnapaczka.pl, wybrać rodzinę, zaangażować gro ludzi i na pewno się uda… Ja w to wierzę… A jeżeli nie jesteś w stanie zarazić pomaganiem swoich znajomych, może chcesz pomóc właśnie NASZEJ rodzinie? Każdą pomoc przyjmiemy 🙂
Wpis o Szlachetnej Paczce, miał być radosny i pełen entuzjazmu, wiem, że trochę mi nie wyszło, ale Misia się właśnie po raz drugi, w przeciągu miesiąca rozkłada… Kaszel. katar… Dopiero skończyła brać biseptol… Jakoś źle w tym roku zaczynamy okres jesienno-zimowy. Oczywiście tak łatwo się nie poddajemy… Ale nikt nie lubi jak dzieci chorują… A tym bardziej NASZE dzieci…

Dodaj komentarz