Muszę, normalnie MUSZĘ się tym podzielić z całym światem, albo chociaż z tymi, którzy podczytują naszą stronkę 🙂 20 września minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podpisał rozporządzenie, w którym znalazło się nowe świadczenie „Domowa antybiotykoterapia dożylna w leczeniu zaostrzeń choroby oskrzelowo-płucnej u pacjentów z mukowiscydozą” – krótko mówiąc, nasi chorzy będą mogli otrzymywać antybiotyki dożylne w domu 🙂 To naprawdę wspaniała wiadomość. Zamiast pobytów w szpitalach, nasi chorzy będą mogli być leczeni w domu. W końcu jesteśmy bliżej krajów Europy Zachodniej, gdzie jest to praktykowane od lat. Chory w domu jest bezpieczniejszy, nie jest narażany na inne zakażenia. Jestem szczęśliwa, że Misia będzie mogła tego doświadczyć. Prędzej czy później (oczywiście my zakładamy, ze później) przyjdzie czas, gdy antybiotykoterapia będzie małej potrzebna, do prawidłowego funkcjonowania. Pamiętam, jak przy diagnozie mówiono nam, że mała będzie przynajmniej 2 razy w roku hospitalizowana… Na szczęście, stan Misi jest na tyle dobry, że nie jest to potrzebne i wierzę, że będzie tak jeszcze dłuuuuugooo. Jestem szczęśliwa, że w końcu doczekaliśmy tak ważnego przełomu w leczeniu chorych na mukowiscydozą 🙂