No dobra, nakręcam się 🙂 Dominika ma od wczoraj wysypkę. Krostki czy może drobne plamki, głównie na plecach, przedramionach ale także na buzi i udach. Oczywiście byłam u lekarza, który stwierdził, że nic jej nie jest. Dziecko nie gorączkuje, nie kaszle (więcej niż zwykle), wysypka nie swędzi. Kazał robić – NIC, więc robię NIC. Tylko, że dzisiaj plamek jest więcej. Przeanalizowałam dietę – nic nowego nie zjadła, nie była na słonku,  więc chyba to nie uczulenie… a jak nie uczulenie to co? wirusówka? hmm nie mam doświadczenia w tej materii. Jak długo czekać na rozwój wypadów? Kiedy zacząć panikować i znowu udać się do lekarza? I znowu wypływa na wierzch moja natura – nie cierpię robić NIC… nie cierpię nie wiedzieć… nie cierpię czekać…