No i w piątek nadszedł czas, z jednej strony upragniony i wyczekiwany, z drugiej trochę przerażający – zakończenie roku szkolnego. Dlaczego upragniony i wyczekiwany? myślę, że nie muszę tłumaczyć 🙂 A dlaczego przerażający? bo Dominika kończy III klasę. Przed nią nowy etap edukacyjny.  Przenosiny, do budynku dla „starszaków” czyli klas IV – VI . Trudno było się rozstać w wychowawczynią, I jakoś tak dziwnie, nawet mamie. Myślę, ze były to bardzo ważne 3 lata. Mała dzięki czułej opiece, świetnie odnalazła się w klasie w większości o rok starszych dzieci. Nawiązała mnóstwo przyjaźni. Przeżyła mnóstwo wspaniałych chwil. Wiele się nauczyła i dużo osiągnęła 🙂 Taka moja mała duma 🙂