mukowiscydozie i chorowaniu, bo zdecydowanie wolę pisać o rzeczach błahych i przyjemnych. Jednak nie wolno nam zapomnieć, że mukowiscydoza i chorowanie są częścią życia Dominiki… naszego życia… bo każdy problem zdrowotny Dominiki jest naszym problemem…
Dzisiaj pokonaliśmy 290km razy 2, bo taka odległość w jedną stronę dzieli nas od Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Kiedyś pisałam, że Misia ma problemy z wątrobą, wydęty brzuch i kiepskie przyrosty masy ciała. Należy pamiętać, że mukowiscydoza to nie tylko problemy z płucami ale także z innymi narządami i te „inne” narządy właśnie upomniały się o specjalistyczną opiekę. Od dzisiaj oprócz opieki w poradni mukowiscydozy w IMID, Dominika jest objęta opieką poradni gastroenterologiczną w CZD.
Na miejsce dotarliśmy ok godziny 11, troszkę nas przytłoczył ogrom budynku, ale po małych problemach udało nam się dotrzeć do właściwej poradni 🙂 Tam przesympatyczna pielęgniarka zważyła i zmierzyła Misię, po czym naniosła wszystkie pomiary na siatki centylowe. Następnie wizyta u równie przesympatycznej pani doktor, która na samym wstępie stwierdziła, ze Dominika ślicznie wygląda :), że ma super wagę!! mimo iż to zaledwie ciut powyżej 10 centyla, bo i wzrost jest na tej samej wysokości 🙂 Po prostu mam drobne dziecko, ale bez niedowagi. Pani doktor była pozytywnie zaskoczona, że zdecydowaliśmy się posłać Dominikę do szkoły jako 6 latkę i zyskaliśmy uznanie na wieść, że mała chodzi na sekcję pływacką. Niestety ciągle wielu rodziców ogranicza swoje dzieci bojąc się, że coś złego im się przydarzy a my wręcz odwrotnie, chcemy aby czerpała z życia jak najwięcej. Po zapoznaniu się ze wszystkimi badaniami, które mieliśmy ze sobą pani doktor zarządziła kolejną wizytę na 19 marca, na której mała będzie miała wykonane USG z doplerem, badanie na elastazę i poziom witamin. Została też wyznaczoną druga wizyta na 28 maja, na której będzie wykonany test na nietolerancję laktozy. Od wyników tych badań będzie uzależniona decyzja o ewentualnym pobycie na oddziale w celu dalszej diagnostyki ale póki co wierzymy, że nie będzie takiej potrzeby. Zmęczeni o 14 opuściliśmy CZD. W drodze do domu odwiedziliśmy ulubioną pizzerię Dominiki, (dla niewtajemniczonych Pizza Hut), której niestety nie ma w naszym mieście, ale za to na każdym wyjeździe musi być zaliczona 🙂 Zmęczeni po 19 dotarliśmy do domu. I tutaj niezbyt miła niespodzianka, bo Misia zagorączkowała i to dość wysoko – 38,5, mam nadzieję, że to z przemęczenia i jutro wszystko będzie dobrze. Po dzisiejszym dniu wiem, że pokonać blisko 600km w jeden dzień to zdecydowanie za dużo dla Misi. Mimo, iż mała była bardzo dzielna i do końca starała się trzymać fason, widać było, że jest jej bardzo trudno znieść trud podróży i chyba ta podwyższona temperatura jest na to dowodem. Już wiemy, że wizyty w Warszawie muszą się odbywać z nocowanką. Teraz mała śpi… wierzę, że jutro wszystko wróci do normy.

Dodaj komentarz