Dominika: „Mamo, zobacz ja ostatnio prawie nie choruję. Może ja już nie mam mukowiscydozy, bo piłam wodę ze źródełka w Gietrzwałdzie.”
A mamie w takich chwilach robi się gorąco, bo mimo iż wydaje mi się, że mała z chorobą pogodzona to wychodzi na to, że wcale nie… Mimo, iż złotej rybki o zdrowie nie prosi, to jednak chętnie pozbyłaby się tego zbędnego balastu… Wodę ze źródełka piła w maju, bo ksiądz powiedział, że kto wierzy będzie uleczony… I widać, że mała wierzy… Tylko, czy źródełko ma faktycznie tą cudowną moc… Zazdroszczę tej wiary…

Dodaj komentarz