Na dworze słonko, a jak słonko to i optymizmu więcej. Dzisiejszy dzień bardzo zabiegany. Rano robiłyśmy z Dominisią palmę, bo tylko te własnoręcznie wykonane są naprawdę piękne 🙂 W kościele Dosia z dumą wymachiwała własnym dziełem, zresztą się nie dziwię, bo nasza palma to prawdziwe cudo.
.jpg)
A po obiadku wyruszyłyśmy do prababci Dominisi i jej ulubionego wujka na wieś. Misia na wsi najbardziej lubi… kury 🙂 a dokładniej zbieranie jajek 🙂

Cały dzień spędziła biegając po podwórku, ot tak zwyczajnie. I bardzo mi się ta zwyczajność podoba. Misi też.
.jpg)

Dodaj komentarz