Szykujemy się do Warszawy, na wizytę w poradni mukowiscydozy. Przyznaję, że tym razem wyjątkowo mocno mi się nie chce… Jednak mała ciągle bez zmian, mega katar, brak apetytu i oczy… Oczy po których widać, że nie jest zdrowa. Waga poleciała w dół, ale się nie dziwie, przy katarze nic nie smakuje. Ale pediatra uważa, że osłuchowo jest rewelacyjnie i zaleca stosowanie różnych specyfików do nosa.. a że nie działają, to już inna sprawa.  Poza tym, humorek dopisuje 🙂 No i słonko za oknem nastraja optymistycznie. A Misia jak to Misia, wszędzie jej pełno i na nic czasu nie ma. Pełną parą przygotowuje się do I Komunii Św. bo to wielkie wydarzenie w życiu dziecka coraz bliżej  i bliżej. Chociaż póki co, mama bardziej przeżywa niż dziecko 🙂