Dzisiaj Dominikę odwiedziła koleżanka z klasy, bo mała „choruje” do środy. Mała przychodzi do mnie z kartką, z wypiekami na twarzy i mówi ” wiem, że się nie zgodzisz, ale trzeba podkreślić TAK lub NIE”. Na kartce jest napisane „Czy wyrażają Państwo zgodę na 2 dniową wycieczkę w czerwcu do Jantara”. Pytam małą, dlaczego sądzi, że się nie zgodzę. Mała smutnym głosem, odpowiada „no bo wiesz, inhalacje i te rzeczy”. Uśmiecham się… Ale mam dojrzałe dziecko… Przytulam małe ciałko i mówię, że się zgodzę. Mała nie wierzy, no bo jak to? a co z inhalacjami? Informuję, że rozmawiałam już z panią i pojadę jako opiekun. Okrzykom radości i piskom nie było końca 🙂 A mi zrobiło się tak jakoś… dziwnie…  Co w tej małej główce siedzi… Ile jeszcze takich rozmów przed nami…