Dzisiaj rano całą rodziną popędziliśmy na ryneczek po dynie, bo już czas wyczarować halloweenowy lampion, który w tym roku nosi dumne imię hmm Pana Straszka 🙂
Najpierw narada jak w tym roku będzie wyglądał Pan Straszek, nawet kot się przyłączył zainteresowany nowym nabytkiem a potem do działa 🙂

w tym miejscu do pracy wkroczyłam ja uzbrojona w nóż. Niestety dokumentacji brak 🙂 A potem…