Jesteśmy po bilansie…
Sama nie wiem co mam napisać…
Waga – 22,1kg, wzrost – 122,8cm  to i to 25 centy. Stosunek masy tłuszczowej do masy szkieletowej wynosi 10% jest to dolna granica normy, ale jednak w normie wiec się cieszymy bardzo.
Niestety na pomiarach wyszło, że mała ma płaskostopie, skrzywienie kręgosłupa i asymetryczne łopatki…
W usg wyszła wątroba niejednorodna, powiększona. I to co nas martwi najbardziej to jelita o pogrubionych ścianach do 3,8mmm w  prawym dole biodrowym. Mała bierze maksymalne dawki leków i tak naprawdę nic nie można zrobić. Teraz dla odmiany mamy zwiększyć kreon do 6-7 kapsułek na dobę…
Najbardziej zmartwiło nas rtg, bo mimo iż wydawało nam się, że z małą nic się nie dzieje, że poważnie nie choruje mamy progres zmian włóknistych, przyoskrzelowych w przyśrodkowo-dolnych częściach płuc.
Serduszko w normie, morfologia w normie jedynie sodu za mało więc od jutra poimy małą solą 10%. I to chyba tyle z rewelacji… A w grudniu mamy tomograf płuc aby ocenić ich stan. 

ps. Dominika, by mi nie wybaczyła gdybym nie napisała, że była bardzo, bardzo dzielna 🙂 Do gabinetu RTG weszła sama, z uśmiechem na ustach 🙂 USG, EKG i Echo wprawdzie w mojej obecności ale równie odważnie 🙂 A pobrania krwi to już w ogóle super odważna dziewczynka – 6 fiolek krwi i ani jednej łzy 🙂 nawet jednego ałłłłł nie było słychać. Bez żadnego mrugnięcia, patrzyła, jak pielęgniarka napełnia próbówki a krew do nich kapie 🙂 MOJA ODWAŻNA KRÓLEWNA 🙂