Wszyscy wiedzą, że Dośka bierze kreon ale po co i dlaczego to już nie bardzo. A więc wyjaśniam 🙂

Kreon to enzym trzustkowy, który pomaga trawić. Jako, że moje dziecko jak większość dzieci chorych na mukowiscydozę ma niewydolną trzustkę, musi brać kreon aby spożywane pożywienie nie „przelatywało” przez nią a zostawało. Jak zostaje, dziecko przybiera na wadze, rośnie, jak „przelatuje” – spędza noce na kibelku, ma bolący brzuch i tłuszczowe stolce… Masakra…
Kreon Dominika bierze do każdego posiłku, bo pomaga trawić tłuszcze niezbędne w diecie każdego mukolinka. Tylko do owoców  brać nie musi 🙂 Im więcej tłuszczu w posiłku, tym więcej kreonu musi wziąć.
Jak radzi sobie z tym 7 latka? Nie wiem jak inne ale moja świetnie. Jak Misia miała ok 4 lat zrozumiała, że podjadanie bez kreonu nie popłaca, bo potem boli brzuszek i biegunka murowana i to zawsze w nocy. Od tego czasu mała sama pilnuje. Kreon stoi na stoliku, w jednym są całe kapsułki do „większych” posiłków, w drugim – połówki do „mniejszych”. Właściwie nie muszę już jej pilnować, bo sama wie ile do czego potrzeba. Czasami nie wiem dlaczego, pytam czy wzięła kreon co nie jest rozsądne z mojej strony, bo mała robi to odruchowo i nigdy nie pamięta 🙂 Gdy jest u koleżanki czy na podwórku i ktoś częstuje słodyczami/lodami mała przybiega po kreon. Gdy idzie do koleżanki na dłużej także zabiera kreon. Ja zawsze mam opakowanie w torebce na „w razie czego” czyli zachcianki pod postacią loda na mieście. Babcie i ciocie też maja po opakowaniu bo nigdy nic nie wiadomo 🙂
 Póki co Dosia jeszcze przy sobie nie nosi kreonu, bo boję się, że zgubi albo podzieli się z koleżankami 🙂 Chociaż śmiem twierdzić, że tylko nieliczne byłyby w stanie połknąć taką wielką kapsułkę.
Czy trudno funkcjonuje się z KREONEM? Hmm na początku bardzo trudno… Trzeba nauczyć się jakie dawki do czego a nie ma na to gotowego przepisu po prostu trzeba do tego dojść metoda prób i błędów… Potem nauczyć dziecko łykania wielkich kapsułek… i pamiętania o nich…  Ale jak już się to opanuje, to kreon staję się nierozłącznym kompanem i traktuje się go jak coś co po prostu jest i zażywanie jego staje się rutyną. Jak większość rzeczy w mukowiscydozie…