No i mam dylemat… Dziecię się buntuje, że jest już DUŻE i do szkoły może chodzić SAMO. Przecież tylko pierwszaki chodzą z rodzicami a ona to już poważna drugoklasistka…. Noo niby racja, tylko ta poważna drugoklasistka zapomina, że jest młodsza od swoich klasowych kolegów. Do szkoły ma blisko może z 700m. Przechodzi przez jedną małą ulice – ale zawsze ulice… Dzisiaj wytargowała ze mną, że ze szkoły wyjdzie sama a ja będę czekała przy ulicy… Oczami wyobraźni widzę, jak idzie bez bluzy i plecaka…  o worku nie wspomnę 🙂  Myśle sobie, że od poniedziałku będę odprowadzać ją do ulicy i stamtąd odbierać, będzie to taki mały sprawdzian samodzielności, czy aby na pewno potrafi o siebie zadbać. (czytaj – nie zapomnieć swoich rzeczy, zapiąć bluzę itd.) Trudno czasami się pogodzić, że dziecko robi się coraz starsze i chce
być niezależne… No bo jak to, moja mała perełka? Dorasta…