Dzisiaj o 6 rano obudziło Dominikę gromkie 100 lat 🙂 Bo właśnie dzisiaj jest WIELKI dzień, 7 urodziny naszego słoneczka. Pobudka o 6.00 nie była przypadkowa, gdyż Dominika wraz ze swoją klasą jechała na wycieczkę do wioski indiańskiej w Osieku. Ja aby spędzić ten ważny dzień z Dosią, pełniłam rolę opiekuna. Na miejscu byliśmy parę minut po 8. Tam przywitał nas Wódź indiański w prawdziwym stroju indiańskim i zaczęło się 🙂 Najpierw malowanie twarzy i zabawa w podchody. Wódź wyruszył 3 minuty wcześniej zostawiając ślady i wiadomości. Dzieci musiały odnajdywać strzały i flagi a na koniec samego wodza ukrytego w lesie. I tak dotarliśmy do wioski, tam czekała na nas pyszna zupa, którą dzieci spałaszowały, że aż miło. Ale to dopiero początek atrakcji, dzieci strzelały z łuku, rzucały tomahawkiem, miały zawody: skakanie na piłkach, skoki w workach, łapanie mustanga i sama nie wiem co jeszcze 🙂 Za wszystkie zadania i dobre odpowiedzi na pytania, dzieci dostawały pióra. Oczywiście jak na Indian przystało każde dziecko i dorosły dostało swoje indiańskie imię. Dominika to „Złoty Włos” a ja, hmm zostawię to dla siebie 🙂 Na koniec było liczenie piór. Z każdej klasy wyłonioną zwycięzców: dziewczynkę i chłopca, którzy dostali miano wodzów klasy 🙂 Zgadnijcie jaka dziewczynka z klasy Dominiki miała najwięcej piór? 🙂
Za zwycięstwo, Dominika dostała talizman, a że miała urodziny mogła sobie sama wybrać taki który jej się podoba. Było też pieczenie kiełbasek a także zakupy w sklepiku z talizmanami, wisiorami i magicznymi kamieniami. Dosia wybrała sobie niebieski kamyk w kształcie serca. Dostała też, wisiorek od swojej Pani wychowawczyni jako prezent urodzinowy. Była przeszczęśliwa. Stwierdziła, że to były najwspanialsze urodziny w jej życiu 🙂 Zresztą zobaczcie sami 🙂

znajduję strzały 🙂

strzelam z łuku 🙂

piór przybywa 🙂

pasowanie na wodza 🙂

Dodaj komentarz