Jutro pierwszy dzień szkoły… Dominika podekscytowana, nie może się doczekać. Ja muszę przyznać, zaczynam się denerwować. Nie szkołą „w ogóle” ale „miejscem dziecka z mukowiscydozą w szkole”…
W klasie Dominiki będzie aż 29 dzieci… Troszkę dużo… Byłam przygotowana na klasy 23 osobowe. Obawiam się, że w takiej dużej grupie Dominika będzie dużo chorować a jeżeli jej frekwencja będzie niższa niż 50% będą problemy…Wyjściem jest nauczanie indywidualne, ale temu jestem przeciwna i do póki ta nieszczęsna frekwencja nas nie zmusi mówię NIE.
Zastanawiam się ile muszą w szkole wiedzieć… Postanowiłam już, że dzieciom Dominika powie sama tyle ile chce i tak jak chce… Rodzicom na razie nie zamierzam mówić, jeżeli pojawia się pytania wówczas wytłumaczę im, co dolega Dominice… W zerówce nie było pytań, wiec może i tutaj nie będzie.
Pozostaje Pani… Nie mam pojęcia co jej powiedzieć, aby nie wystraszyć. Chcę aby Dominika była traktowana na równi z innymi więc chyba jakąś łagodną wersję wymyślę 🙂 A tak poważnie to mam pustkę a 1 wrzesień już jutro.
To się chyba nazywa panika 🙂

Dodaj komentarz